Testowa przejażdżka

Po paru miesiącach stania, Żuk dziś wyjechał z garażu. Z nowym chłodzeniem, nowym dolotem powietrza i zmodyfikowanym zawieszeniem.
Usiadłem na nowym fotelu, zapaliłem silnik (jak zawsze od pierwszego przekręcenia kluczyka), wrzuciłem jedynkę i ruszyłem przed siebie. Nie była to długa przejażdżka, bo chodziło tylko o przetestowanie zamontowanych podzespołów, głównie zawieszenia.
Najpierw bocznymi drogami, częściowo szutrowymi, później asfalt, leśna droga, betonowe płyty. Żuk prowadził się rewelacyjnie, zawieszenie wybierało nierówności zdecydowanie lepiej, nie było kołysania, bujania się, nurkowania. Silnik mruczał jak na Andorię przystało, turbina pogwizdywała, przez okno wpadało wiosenne powietrze. Siedziałem w naprawdę wygodnym fotelu a za oknami ludzie odwracali głowy za przejeżdżającym Żukiem. A ja mógłbym tak jechać i jechać, i wcale nie chciało mi się kończyć tej przejażdżki. Niestety jeszcze trochę czasu minie, zanim znów ruszymy w trasę. Choć sierpień już blisko, a Gruzja czeka. Wcześniej jednak chcę Żuczka zabrać w góry, żeby lepiej przetestować chłodzenie. Mam nadzieję, że temperatury nam dopiszą.
Nie zrobiłem niestety dziś zdjęcia czy filmu z przejażdżki, a szkoda, postaram się przywieźć coś z gór i oczywiście się podzielić.

Poprawiamy komfort – część druga

Jak wiecie ostatnio zamontowałem “nowe” fotele z przodu. Czas zrobić coś dla pasażerów z tyłu. Postanowiłem zamontować trzy pojedyncze fotele z tyłu a nie kanapę. Daje to ciut więcej miejsca pasażerom, to raz, dwa pozwala na indywidualne dostosowanie przestrzeni z tyłu do bieżących potrzeb. Założenia były proste. 3 pojedyncze fotele, łatwo wpinane i wypinane, do tego składane możliwie nisko. Wybór padł na siedzenie z „Paździocha”, czyli mojej Xsary Picasso. Raz, że spełniały wszystkie powyższe założenia, dwa, że były w najlepszej możliwej cenie. Za darmo!

Żeby móc je zamontować w Żuku musiałem stworzyć stelaż. Trochę wymiarowania, kilka profili, spawarka, szlifierka i oto wynik.

Fotele wpina się w chwilę, wypina równie szybko. Całość jest stabilna i zrobiona ze sporym nadmiarem. Tak na wszelki…

Po wpięciu foteli pasażerownie mają zdecydowanie lepszy komfort podróżowania niż na poprzedniej 3 osobowej kanapie, która była z tyłu.

 

 

 

 

Nowe fotele! Odrobina komfortu w trasie.

Poprzedni wyjazd do Gruzji spędziłem w większości, w oryginalnym “lotniczym” fotelu Żuka. Niestety poziom regulacji tych foteli jest żaden. Oparcie się odchyla, całość można przesunąć do przodu i tyłu. Jest to wygodne przez dwie, no trzy godziny, później zaczyna się szukanie  takiej pozycji, w której da się wysiedzieć.

W tym roku postanowiłem zmienić fotele na coś wygodniejszego. Założenia były proste, oparcie odchylane do przodu, co limitowało dawcę do samochodów 2 lub 3 drzwiowych. Możliwie szeroki zakres regulacji oparcia i siedziska. Dobre podparcie części lędźwiowej. Regulowany zagłówek. Przeszukałem Allegro oglądając setki różnych foteli. Mój wybór padł na siedzenia z Mercedesa W203 Coupe. Dodatkowo znalazłem takie z jasną tapicerką, co może nie jest najlepsze ze względu na zachowanie pozorów czystości, jednak przy wyjeździe w gorące rejony zdecydowanie łatwiej jest wsiąść do samochodu i nie mieć klejnotów rodowych na twardo.

Pierwsze przymiarki wypadły bardzo obiecująco. Szerokość i długość szyn, które są w tej samej płaszczyźnie (co nie jest wbrew pozorom takie częste) prawie idealnie pasuje na oryginalne wsporniki. Okazało się także, że dzięki opcji otwierania fotela do przodu, można bez najmniejszego problemu dostać się do akumulatora, wyjąć go, włożyć, odłączyć czy zrobić jakiś serwis instalacji elektrycznej w tym miejscu. Nie ma potrzeby dorabiania zawiasów, czy demontowania fotela, żeby się dostać do akumulatora.

Fotel kierowcy wymagał dospawania i nawiercenia pod mocowania, płaskownika o szerokości około 30mm i grubości 3mm, choć pewnie i cieńszy dałby radę. Taki miałem, to takiego użyłem. Fotel pasażera wymagał jedynie wywiercenia 3ch otworów na stronę. Dałem śruby o średnicy 10mm, skręciłem wszystko razem i w niecałe 4h zamknąłem temat. Oba fotele zamontowane. Zakres regulacji jest ogromny, można sobie znaleźć naprawdę wygodną pozycję za kierownicą. Zobaczymy, jak się sprawdzą w drodze do Gruzji. Na tę chwilę mam wrażenie, że różnica będzie kolosalna.